piątek, 8 listopada 2024

Stancja pani Kryńskiej i okolice – uzupełnienia białostockich wątków wydawnictwa źródłowego „Pamiętnik z lat młodzieńczych na Podlasiu (1849-1860, 1863)” Władysława Jabłonowskiego

16 października 2024 r. w Bibliotece Uniwersyteckiej odbyło się spotkanie promujące wydawnictwo źródłowe Pamiętnik z lat młodzieńczych na Podlasiu (1849-1860, 1863) autorstwa Władysława Jabłonowskiego. Zostało ono przygotowane do druku przez Zbigniewa Romaniuka oraz Janusza Poryckiego i wydane przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Ziemi Bielskiej. Egzemplarz tego wydawnictwa jest już dostępny w Bibliotece Uniwersyteckiej. Zachęcamy wszystkich historyków, regionalistów i pasjonatów przeszłości Podlasia do lektury.
 
Źródło: https://samorzad.gov.pl/web/powiat-bielski/

Nie chciałbym jednak poświęcać tego tekstu na relację ze spotkania (kto nie był, niech żałuje). Mając już od pewnego czasu to cenne wydawnictwo w swoich rękach postanowiłem odnieść się do pewnych detali zawartych we wspomnieniach Jabłonowskiego z czasów „białostockich”, aby nie tyle uzupełnić stronę merytoryczną wydawnictwa, co raczej wzbogacić naszą wiedzę o mikrohistoriach Białegostoku z dawnych czasów. Skłoniła mnie do tego postać pani Kryńskiej i jej domu przy ul. Kleindorf, w którym autor pamiętnika mieszkał w czasie nauki w Gimnazjum Białostockim.
Warto na wstępie kilka zdań poświęcić autorowi, Władysławowi Jabłonowskiemu. Pochodził on ze szlacheckiej rodziny pieczętującej się herbem Prus I i mającej swoje gniado w Jabłonowie w parafii Płonka. Władysław urodził się w 1841 r. w folwarku Grodzisk koło Siemiatycz, gdzie jego ojciec Piotr był zarządcą. Początkowo uczył się w domu, następnie w lokalnych szkołach parafialnych, a w latach 1853-1856 – w szkole powiatowej w Drohiczynie. We wrześniu 1857 r. przeprowadził się do Białegostoku, aby podjąć dalszą naukę w Gimnazjum Białostockim. Ukończył je w czerwcu 1859 r. Planował wstąpić do warszawskiej Akademii Medyko-Chirurgicznej, ale ostatecznie zdecydował się na Wydział Matematyczno-Przyrodniczy Uniwersytetu Kijowskiego. Musiał jednak zrezygnować z uczelni i udać się na emigrację do Turcji, Włoch i Francji. Dopiero w 1862 r. wrócił do kraju, aby przystąpić do powstania styczniowego. Walczył pod Węgrowem i Siemiatyczami, po czym uciekł do Krakowa. Ostatecznie wyemigrował do Imperium Osmańskiego, gdzie do końca życia pracował jako lekarz. W 1889 r. rozpoczął spisywanie swoich wspomnień, które osiągnęły liczbę niemal sześciu tysięcy stron! Jak zauważają wydawcy, Jabłonowski pozostawił po sobie najobszerniejszą znaną autobiografię powstałą na terenie Polski. Wydawnictwo źródłowe obejmuje tylko tę część pamiętnika, która opisuje młodzieńcze losy Jabłonowskiego na Podlasiu, i jest pierwszą pełną publikacją tej części dokumentu (wcześniej wyboru fragmentów dokonał Józef Fijałek – W. Jabłonowski, Pamiętniki z lat 1851-1893 (wybór), Wrocław 1967).
Opublikowany materiał źródłowy jest niezwykle cennym zbiorem unikatowych informacji o życiu na Podlasiu w połowie XIX w., losach jego mieszkańców pod zaborem rosyjskim oraz szczegółów dotyczących przebiegu powstania styczniowego na terenie ziemi bielskiej. Jak zauważa jeden z recenzentów publikacji, dr hab. Piotr Złotkowski (UMCS), publikacja wychodzi naprzeciw zainteresowaniom zarówno badaczy specjalistów, jak i nieprofesjonalnych miłośników dziejów Podlasia. […] Czytelnik otrzymuje interesujący opis różnych aspektów rzeczywistości XIX-wiecznego Podlasia widziany oczyma jej uważnego obserwatora […]. Jest to wartościowa edycja, która niewątpliwie wzbogaci wiedzę o dziejach Podlasia oraz zajmie należne jej miejsce w literaturze pamiętnikarskiej. Nie są to tylko miłe słowa skierowane do wydawców, aby pochwalić zaangażowanie i ogrom pracy edytorskiej, ale i stwierdzenie obiektywnych faktów. Tak obszerny pamiętnik stanowi niewątpliwie materiał do dalszych badań, poszukiwań i analiz historycznych. Z punktu widzenia piszącego te słowa ma on dodatkowy bardzo istotny walor – ukazuje Białystok w połowie XIX w., a więc w okresie słabo zbadanym i opisanym. Aby udowodnić, że tak jest, warto przyjrzeć się jednej z wielu mikrohistorii, jakie Jabłonowski ujął w opisie swego kilkuletniego pobytu w Białymstoku. Mam tu na myśli wspomnianą na wstępie panią Kryńską.
Pamiętnikarz przybył do Białegostoku po raz pierwszy wraz z ojcem na początku września 1857 r. Pierwszy dzień pobytu w stolicy powiatu białostockiego poświęcił na zapisanie się do szkoły oraz znalezienie odpowiedniej kwatery. W związku z tym, że nie zamierzali korzystać z ogólnej uczniowskiej kwatery dla biedniejszych uczniów, mieszczącej się w gmachu klasztoru Sióstr Miłosierdzia, ojciec Władysława poprosił inspektora Gimnazjum o wskazanie stosownej stancji prywatnej. Ten uznał za takową dom pani Kryńskiej przy ul. Kleindorf. Na miejscu Jabłonowski przekonał się, że w domu Kryńskiej jest łącznie 6 łóżek dla uczniów gimnazjum. Po uzgodnieniu rocznej ceny kwaterunku ojciec powrócił do domu, zostawiając Władysława w Białymstoku. 7 września 1857 r. Władysław Jabłonowski rozpoczął kurs gimnazjalny w klasie czwartej (wkrótce został przeniesiony do klasy piątej), a w kwaterze Kryńskiej mieszkał jeszcze w kolejnym roku edukacji.
O pani Kryńskiej autor pamiętnika pisał niewiele. Tylko raz zarysował jej krótką charakterystykę: osóbka niskiego wzrostu, szpakowata, mało ruchliwa i mało zdaje się rozwijająca opieki nad swymi lokatorami. W innym miejscu zaś wspominał, że wysłał list do ojca za pośrednictwem jej syna, sekretarza w kancelarii powiatowego marszałka szlachty.
Wydawcy źródła, poddając cały dokument szczegółowej analizie i krytyce, ustalili (s. 247, przyp. 641 oraz s. 314, przyp. 816), że opisana przez Jabłonowskiego pani Kryńska to Antonina Kryńska, wdowa, która de facto nie posiadała własnego domu przy ul. Kleindorf (czyli przy dzisiejszej ulicy Elektrycznej), ale mieszkała w domu należącym do Adolfa Zarachowicza. Jako źródło tych informacji podano wydawnictwo Spisy mieszkańców Białegostoku z lat 1845-1891 w opracowaniu piszącego te słowa (Białystok 2018, s. 128). Wydawcy nie odnotowali jednak bliższej lokalizacji domu Zarachowicza, jego historii oraz większej liczby szczegółów związanych z samą panią Kryńską. Nie jest to absolutnie zarzut, bo trudno byłoby wymagać tak drobiazgowego podejścia do wszystkich objaśnień źródła podawanych przez wydawców. Jednak w związku z tym, że tropienie i odkrywanie białostockich mikrohistorii jest mi szczególnie bliskie, pokusiłem się o przeanalizowanie informacji podanych w opublikowanym pamiętniku odnośnie do osoby pani Kryńskiej oraz dziejów domu, w którym mieszkał Władysław Jabłonowski w latach gimnazjalnych.
W wielu detalach pamiętnik wytrzymuje krytykę i jest to duża zaleta tego dokumentu. Nieścisłości w szczegółach można usprawiedliwić brakiem wiedzy autora lub długim okresem czasu, który minął między przedstawianymi wydarzeniami a spisaniem pamiętnika. Dotyczy to także historii związanych z kwaterą uczniowską Jabłonowskiego. Według wykazu wiernych białostockiej parafii rzymskokatolickiej pw. Wniebowzięcia NMP, sporządzonego w 1853 r., rzeczywiście w Białymstoku mieszkała pani Kryńska. Nie była jednak właścicielką, jak zapisał to Jabłonowski, ale lokatorką (albo gospodynią, zarządczynią) domu należącego do niejakiego Zarachowicza i położonego przy ul. Kleindorf. Wykaz z 1853 r. informuje, że w domu tym mieszkały dwie rodziny: wdowa Antonina Kryńska (lat 50) ze swymi trzema synami Andrzejem (lat 25), Adolfem (lat 22) i Albinem (lat 17) oraz Ludwik Chmielewski (lat 30) z żoną Julią (lat 27). Oprócz nich wymieniono także Ludwikę Leszczyńską (lat 40) i służącą Rozalię Jankowską (lat 60). W 1857 r. dopisano jeszcze Różę Bylewską i Marcelę Nalewajkową. Wiek i stan Antoniny Kryńskiej odpowiada opisowi podanemu przez Władysława Jabłonowskiego.
Obecność Antoniny Kryńskiej w Białymstoku poświadczona jest dopiero w 1845 r. Do tego czasu cała rodzina Kryńskich mieszkała we wsi Leszczka Duża w parafii Perlejewo, skąd wywodził się mąż Antoniny – Tomasz, urodzony w tej miejscowości w 1795 r. jako syn Antoniego i Rozalii Ślaskiej. Tomasz i Antonina pobrali się w 1819 r. w Drohiczynie. Z metryki ślubu dowiadujemy się, że Antonina, określana jako magnifica domina, wywodziła się z rodziny Olszewskich osiadłej w miejscowości Koczery koło Drohiczyna. Małżonkowie pochodzili więc z tej samej części dawnego województwa podlaskiego, co rodzina Jabłonowskich i wiele wskazuje na to, że mieli też podobny status majątkowy i społeczny.
  
Akt ślubu zawartego w Drohiczynie 6 lutego 1819 r.
przez Tomasza Kryńskiego i Apolonię z Olszewskich

Mieszkając w Leszczce, Kryńscy doczekali się kolejnych dzieci, w tym Ludwika Feliksa (1821), Andrzeja Antoniego (1828), Adolfa (1830) i Albina Antoniego (1834). Wiadomo jednak, że małżonkowie mieli jeszcze syna Justyna oraz córki Józefę, Agnieszkę i Julię. Potomkowie, których metryki udało się odszukać, urodzili się w Leszczkach i zostali ochrzczeni w kościele parafialnym w Perlejewie. Jeszcze spis parafian białostockiej fary z 1843 r. nie odnotowuje Kryńskich, ale – jak wspomniano – byli obecni już w 1845 r. Powody przeprowadzki nie są znane. Najpewniej wynikała ona z faktu podjęcia przez Tomasza pracy w strukturach obwodu białostockiego lub innych zajęć związanych z udziałem lokalnej szlachty w pracach administracji państwowej. W 1845 r. Antonina Kryńska została wymieniona przy ul. Warszawskiej, jednak ze względu na charakter źródła (indeks do spisu, który nie zachował się), nie znamy dokładnego adresu. Tomasz zmarł 2 kwietnia 1850 r. w Białymstoku. Przed 1857 r. Kryńska z synami przeniosła się do domu Zarachowicza przy ul. Kleindorf i najpewniej właśnie tam zmarła wieku około 64 lat 28 kwietnia 1860 r. Co dziwne, jeszcze wykaz wiernych z 1863 r. notuje Antoninę Kryńską, ale jest to z pewnością błąd duchownego sporządzającego dokument, który być może przepisał wcześniejsze informacje (ewentualnie datacja spisu nie jest poprawna).

Zgon Tomasza Kryńskiego 2 kwietnia 1850 r. w Białymstoku
Zgon Antoniny Kryńskiej 28 kwietnia 1860 r. w Białymstoku

Wspomnianym przez Jabłonowskiego synem Antoniny, pracującym w kancelarii powiatowego marszałka szlachty, był z pewnością Adolf Kryński. Posadę utracił po 1863 r., gdy marszałka wybieranego przez szlachtę zastąpił marszałek wskazywany przez cara. W latach 60. XIX w. Adolf miał rangę gubernialnego sekretarza i mieszkał jeszcze w Białymstoku, ale w kolejnej dekadzie przeprowadził się do Konina. W latach 1876-1891 był notariuszem działającym przy Kancelarii Hipotecznej Sądu Pokoju w Koninie, w okręgu Sądu Okręgowego w Kaliszu. Zmarł w Koninie w 1891 r. Był żonaty z Marianną z Kossakowskich. Jeszcze w 1874 r. nabył w Białymstoku od Adolfa Goławskiego posesję z domem przy ul. Aleksandrowskiej, na której na początku XX w. stanęła secesyjna kamienica kojarzona z rodziną Cytronów – dziś siedziba Muzeum Historycznego w Białymstoku (ul. Warszawska 37).
 Obecność Ludwika Chmielewskiego w domu zamieszkiwanym przez rodzinę Kryńskich nie była całkowicie przypadkowa. Zaledwie cztery lata przed przyjazdem Jabłonowskiego do Białegostoku poślubił on córkę Tomasza i Antoniny Kryńskich, Julię. W 1854 r. urodziła się im Helena, w 1857 r. – Antonina Melania, której ojcem chrzestnym został Adolf Kryński, w 1860 r. Justyna, w 1862 r. Apolonia, a w 1864 r. syn Zygmunt Atanazy. O rodzinie Chmielewskich i pannie Rozalii Pruszyńskiej, guwernantce przy ich synku, wspominał w pamiętniku Jabłonowski na przełomie 1858 i 1859 r. Jest więc w jego wspomnieniach drobna nieścisłość, ponieważ Rozalia musiała być raczej guwernantką córek Chmielewskich. Pamiętnikarz wspomniał: w panu Chmielewskim, jakkolwiek urzędniku z sądu okręgowego, znalazłem człowieka bardzo miłego i wesołego, może za zbyt często całującego młodą swą żonę, mianowicie w przytomności obcych, ale z tym wszystkim okazującego się bardzo sympatycznym (s. 314). Jak już wiemy, Ludwik Chmielewski mieszkał w domu Zarachowicza w 1853 r. razem z teściową, a więc tuż po ślubie. Prawdopodobnie już 10 lat później, a na pewno w 1869 r., Ludwik posiadał własny dom przy ul. Kleindorf (wówczas noszącej nazwę Mieszczańska) – nie udało się jednak ustalić dokładnej lokalizacji budynku. Wykaz parafian z 1869 r. podaje, że w domu Chmielewskiego mieszkał właściciel, wówczas już wdowiec, jego małoletnie córki Adolfina (zapewne błędnie odnotowane imię przez duchownego) i Apolonia, a także jego szwagier – Adolf Kryński. Późniejsze losy rodziny Ludwika Chmielewskiego nie są znane.
Nie sposób dziś odpowiedzieć na pytanie, czemu Kryńska zamieszkała w domu Zarachowicza, ale musiały tu wchodzić w grę albo powiązania rodzinne, albo stanowe lub zawodowe. Należy zwrócić uwagę, że wydawcy pamiętnika podali błędnie imię Zarachowicza – prawdopodobnie miał to być Stanisław. Spotykamy go w Białymstoku w 1822 r., gdy wstąpił tu w związek małżeński z Wiktorią Porowską z domu Pawelską, wdową po Franciszku. Franciszek Porowski i Wiktoria Pawelska pobrali się jeszcze na początku XIX stulecia i w 1809 r. urodził się im w Białymstoku syn Konstantyn Stanisław. W metryce chrztu ojca określono jako Wielmożnego Jaśnie Pana, był więc najpewniej urzędnikiem państwowym. Ojcem chrzestnym został regent Stanisław Budzyński i – co ważne – rodzice mieszkali przy ul. Kleindorf. Nie udało się ustalić, kiedy zmarł Porowski, ale musiało to nastąpić przed 1822 r., gdy wdowa Weronika wstąpiła ponownie w związek małżeński, tym razem ze Stanisławem Zarachowiczem. Miał on wówczas rangę sekretarza gubernialnego, a więc podobnie jak Porowski był urzędnikiem państwowym. Na krąg towarzyski Zarachowicza wskazują także świadkowie ślubu: wielmożni Stanisław Kosicki, Leonard Korkuć i Rajmund Zachorski (określani jako sekretarze). W 1836 r. w białostockiej farze dopełniono chrztu czternastoletniego syna Zarachowiczów, Stanisława Józefa, którego natychmiast z przyczyny słabości i bojaźni przypadku z wody ochrzcił 3 listopada 1822 r. w unickiej cerkwi w Dojlidach ks. Jan Krassowski.
W kontekście historii domu, w którym kilka lat mieszkał Jabłonowski, kluczowe znaczenie miał nie tyle sam Zarachowicz, co jego żona – Wiktoria z Pawelskich. Wniosła ona bowiem tę nieruchomość do małżeństwa, a po jej śmierci przed 1853 r. prawa własności otrzymał wdowiec. Ustalenie tego faktu pozwoliło zlokalizować omawiany dom. W 1853 r. miał on numer miejski 155 i w klasyfikacji podatku kwaterunkowego zaliczał się do tzw. trzeciego porządku, do którego przyporządkowano domy o najniższym standardzie (najczęściej drewniane i parterowe). Wcześniej w latach 1810-1825 nieruchomość była oznaczona numerem 431 i należała do Wdowy Pawelskiej, a więc Marianny Pawelskiej, zmarłej w 1838 r. w wieku 75 lat. Z metryki zgonu Marianny wynika, że Wiktoria była jedyną jej córką. W 1825 r. odnotowano pod numerem 431 dom drewniany przy ul. Kleindorf, zajmowany w całości przez wdowę z familią. Identyfikacja numeru nieruchomości umożliwia jej odnalezienie w ówczesnej przestrzeni miasta, przy czym z pomocą przychodzą mapy z 1799 i 1810 r. Wynika z nich, że w czasach zaboru pruskiego omawiana posesja miała numer miejski 361 i już w 1799 r. podawano, że jej właścicielką była wdowa Pawelska, a jej lokatorem registrator Kamery Wojny i Domen nazwiskiem Blaschek. Z tego punktu droga do ustalenia najstarszych dziejów tego majątku jest już prosta. Na podstawie analizy inwentarza miasta sporządzonego po śmierci Jana Klemensa Branickiego w 1771 r. można stwierdzić, że stojący na tej parceli drewniany dom należał wówczas do Józefa Hermanowskiego, snycerza skarbowego, na który prawo wieczyste od właściciela Białegostoku otrzymał przywilejem z 29 marca 1760 r. W 1771 r. mieszkał w omawianym domu z żoną Katarzyną i synem Adamem. Nie udało się jednak ustalić, w jaki sposób budynek stał się własnością Marianny Pawelskiej.
  
Plan Georga Beckera z 1799 r.

Plan Białegostoku z 1810 r.

W każdym razie dom, w którym mieszkał Jabłonowski, położony był w miejscu, które we współczesnej przestrzeni Białegostoku zostałby przyporządkowany do adresu ul. Elektryczna 4 i sąsiadowałby bezpośrednio z posesją przy ul. Elektrycznej 6. Unikatowe zdjęcie z przełomu lat 80. i 90. XIX w. pokazuje, jak wówczas wyglądało miejsce, w którym stał dom ze stancją Kryńskiej – widzimy na nim budynki, które odpowiadają późniejszym adresom ul. Elektrycznej 4, 6, 8 (murowany piętrowy dom istniejący do dziś) i 10. Z tego grona pierwszy po prawej drewniany parterowy dom, z dobudowanym murowanym lokalem handlowym, mógł być tym samym, w którym mieszkał Władysław Jabłonowski.

Ulica Mieszczańska, czyli dzisiejsza Elektryczna,
na fotografii z początku lat 90. XIX w.

Powyższe przykłady udowadniają, że pamiętnik Jabłonowskiego jest źródłem bardzo cennym, a stopień jego szczegółowości oraz zgodność z faktami historycznymi potwierdzają, że to wydawnictwo źródłowe będzie stanowić stały punkt odniesienia w badaniach nad historią Podlasia.


mgr Wiesław Wróbel






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz