czwartek, 20 grudnia 2018

Starodruk przywrócony do życia – konserwacja i digitalizacja starodruku St-54/1-2 ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej im. Jerzego Giedroycia

Mamy kolejne dobre wieści z frontu walki o zachowanie naszego regionalnego dziedzictwa kulturowego! Biblioteka Uniwersytecka zakończyła właśnie realizację zadania Konserwacja i digitalizacja starodruku "Dykcyonarz służący do poznania historyi naturalney" (t. 1-2, Kraków 1783) z księgozbioru rodu Ciecierskich h. Rawicz”, w ramach którego cenny starodruk (sygn. St-54/1-2), będący dotychczas destruktem nie nadającym się do udostępniania, został poddany pełnej konserwacji oraz digitalizacji. Zadanie dofinansowano ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę w ramach umowy 596/P-DUN/2018.


Dzieło


Starodruk st-54 (stan przed konserwacją)

Dykcyonarz służący do poznania historyi nautralney y rożnych osobliwszych starożytności, które ciekawi w gabinetach znayduią. Dzieło wielce ciekawe y użyteczne z francuskiego przełożone przez x. Ładowskiego piara został wydany w dwóch tomach w 1783 r. w krakowskiej drukarni Ignacego Gröbla (ok. 1741-1790). Jako że była to jego pierwsza książka, dedykował ją królowi polskiemu Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który osobnym przywilejem zezwolił na uruchomienie drukarni. Na początkowych kartach dzieła znalazły się takie słowa: wydając na widok publiczny pierwsze dzieło z pod prasy drukarskiey, którąś łaskawie uprzywileiować raczył, sądzę bydź naypierwszym wdzięczności moiey obowiązkiem, abym ten pierwiastkowy owoc prac moich Waszey Krolewskiey Mości Panu memu miłościwemu ofiarował. Dalej wydawca zaznaczał, że nieprzypadkowo wybrał właśnie ten tytuł w polskim przekładzie na zainaugurowanie działalności swojej drukarni – nie tylko zdawał sobie sprawę, że jest ono od powszechności pożądane i jego pojawienie się na rynku nieomylny Kraiowi przyniesie pożytek; podkreślał jednocześnie fakt dużego zainteresowania króla nauką i prądami oświeceniowymi.

Adres wydawniczy starodruku (po konserwacji)

Autor i tłumacz

Cenny starodruk w swoim pierwotnym wydaniu powstał jako dzieło francuskiego biologa Charlesa Antoine Josepha Leclerc de Montlinot (1732-1801). Ma on formę encyklopedii przyrodoznawczej, która dodatkowo wpisuje się w szerszy kontekst historii Polski i naszego regionu w 2 poł. XVIII w. Tłumaczem dzieła Montlinota był o. Remigiusz Ładowski, wywodzący się ze szlacheckiej rodziny osiadłej na Wołyniu. Ładowski urodził się w 1738 r., a w 1757 r. wstąpił do zgromadzenia pijarów. Po odbyciu nowicjatu rozpoczął dwa lata później studia retoryczne i filozoficzne w seminariach zakonnych, a od 1762 r. pracował jako pedagog w Chełmie, Łowiczu i Wieluniu. W latach 1765-1766 odbył studia z zakresu teologii, po czym kontynuował pracę nauczyciela w Piotrkowie i Radomiu, by następnie - w latach 1772-1775 - piastować funkcję wiceregensa Konwiktu Szaniawskiego w Łukowie. Ostatecznie w latach 80. XVIII w. osiadł w domu zakonnym w Krakowie. Do 1792 r. pełnił funkcję nauczyciela Aleksandra Antoniego Sapiehy, syna Józefa, krajczego wielkiego litewskiego i regimentarza generalnego litewskiego w czasie konfederacji barskiej. Już jako emeryt mieszkał w Wisznicach należących do Teresy Strzeżysławy z Jabłonowskich, żony Józefa Sapiehy. Zmarł w 1798 r. w Warszawie [1].

Fragment karty tytułowej starodruku (po konserwacji)

O. Remigiusz Ładowski pozostawił po sobie spuściznę pisarską, w której udowadniał swoje wszechstronne wykształcenie i oświeceniowe obycie. Pracował i wydawał głównie w latach 80. XVIII w. Zaczynał od przekładów, m.in. w  Gramatyka geograficzna albo zbiór dokładny geografii nowym ułożony i zebrany sposobem (lata 1774-1784), Dzieło [...] dla szlachetnej młodzieży wielce użyteczne, do odkrycia i wydoskonalenia przymiotów im potrzebnych J. Baudory (1785), Wiadomość o chorobach zaraźliwych bydła oraz podobne sposoby do uleczenia i zaradzenia onym skutecznie N. G. Clerca (1786), trzytomowy Teatr dla użytku młodych, czyli komedie pani de Genlis” S. F. de Genlis (lata 1787-1788), Podróż do różnych krajów Europy i Azji przez misjonarzów Societatis Jesu odprawiona w r. 1790, końcem odkrycia nowej drogi do Chin, z opisaniem Tatarii Wielkiej Ph. Avril a (1791), Opisanie Wysp Pelew w części zachodniej Oceanu Spokojnego leżących. Ułożone z dzienników i podania kapitana Henryka Wilson i ludzi jego, którzy się rozbił [!] na okręcie Kompanii Indii Wschodnich nazwanym Antelope G. Keate'a (1792) oraz Teatr dla sposobności czyli komedie pani Genlis tłumaczone S. F. de Genlis w dwóch tomach (1973). Osobiście opracował cztery wydawnictwa. W 1781 r. ukazała się w Warszawie jego książka O hodowaniu pszczół, ich rozmnożeniu i chorobach, natomiast dwa lata później w Krakowie, także u Gröbla, Ładowski opublikował monumentalne dzieło Historia naturalna Królestwa Polskiego, czyli zbiór krótki przez alfabet ułożony zwierząt, roślin i minerałów, znajdujących się w Poszcze, Litwie i prowincjach odpadłych. W 1788 r. w Lublinie ogłosił drukiem Powinności dla osób szlachetnie urodzonych, a w 1793 r., również w Lublinie, Prawo natury, prawo polityczne i prawo narodów krótkim i jasnym sposobem dla użytku szlachetnej młodzi spisane [2]. Jak widać, był więc przede wszystkim pedagogiem, badaczem historii naturalnej oraz tłumaczem dzieł europejskich z obydwu dziedzin.
Działalność wydawnicza, pedagogiczna i badawcza o. Ładowskiego była w dużej mierze uzależniona od możnych protektorów. W tym kontekście ogromną rolę pełniły bliskie kontakty z rodzinami Sapiehów i Jabłonowskich, a zwłaszcza z Anną z Sapiehów księżną Jabłonowską, właścicielką Siemiatycz. W tamtejszym pałacu księżna przez kilkanaście lat zdołała utworzyć własny, ceniony w kraju i za granicą gabinet historii naturalnej, jeden z największych w tej części Europy. Okazy do niego sprowadzała z całego świata za pośrednictwem kupców holenderskich. Ekspozycję, zajmującą cztery wielkie sale w pałacu siemiatyckim, odwiedzały rzesze badaczy i naukowców z Europy Zachodniej, nie brakowało też koronowanych głów. Gabinet oddziaływał także na lokalną społeczność, czego dobrym przykładem jest ks. Krzysztof Kluk, proboszcz fary w należącym do Ciecierskich miasteczku Ciechanowiec oraz botanik, badacz przyrody, autor szeregu pionierskich rozpraw z zakresu biologii, które powstały pod mecenatem Jabłonowskiej i przy wykorzystaniu jej zbiorów. U Jabłonowskiej bywał i korzystał z jej zbiorów także Ładowski, przygotowując swoje dzieła o historii naturalnej, co podkreślił, dedykując jej pierwsze wydanie Historii naturalnej Królestwa Polskiego. Księżna znalazła się również na pierwszym miejscu listy prenumeratorów tłumaczenia Montlinota (zamówiła dwa egzemplarze) [3].

Anna z Sapiehów księżna Jabłonowska
jako pierwsza prenumeratorka dzieła o. Ładowskiego (po konserwacji)

Egzemplarz

W powyższym kontekście dodatkowego znaczenia nabiera fakt, że egzemplarz Dykcyonarza ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej i poddany w ramach zadania pełnej konserwacji, posiada znaki proweniencyjne poświadczające jego przynależność do księgozbioru rodziny Ciecierskich herbu Rawicz [4].

Pieczęć "BIBLIOTEKA CIECIERSKICH" na karcie przedtytułowej starodruku (po konserwacji)

Chociaż w starodruku nie ma sprecyzowanych personaliów właściciela, najbardziej prawdopodobnym jest, że pochodzi on ze zbiorów tworzonych przez podlaską linię rodu. Została ona zapoczątkowana przez Tomasza (zm. 1711) i jego licznych potomków, w tym przede wszystkim Jakuba i Ignacego. Kontynuatorem linii był syn Jakuba, Dominik Ciecierski (zm. 1828), który nie tylko osiągnął wysoką pozycję w hierarchii urzędniczej (był marszałkiem szlachty powiatu drohickiego, a następnie marszałkiem Obwodu Białostockiego), ale był także człowiekiem dobrze wykształconym i światłym (postulował w 1819 r. całkowite zniesienie poddaństwa na terenie Obwodu). W ciągu kilkunastu lat zdołał zgromadzić ogromne dobra ziemskie złożone m.in. z miast Ciechanowiec i Siemiatycze oraz dworów w Pobikrach i Ostrożanach [1]. Dominik Ciecierski miał dwóch synów: Justyna (1805-1829) i Stefana (1821-1888).  , przy czym całość majątku, wobec bezpotomnej śmierci brata, odziedziczył drugi z wymienionych. Główną siedzibę dóbr stanowiły Pobikry [5].

Dominik Ciecierski (1784-1828). 
Źródło: H. Mościcki, Sprawa włościańska na Litwie w pierwszej ćwierci XIX w.
w: tegoż, Pod znakiem Orła i Pogoni. Szkice historyczne, wyd. 2, Lwów-Warszawa 1923, s. 88

Chociaż na liście prenumeratorów obu tomów dzieła nie ma przedstawiciela tego rodu, możemy domyślać się, że przekład Ładowskiego trafił do biblioteki w Pobikrach już w XVIII w. Prawdopodobnie powodem zakupu nie była tylko chęć wzbogacania zbiorów, ale i żywe zainteresowanie przyrodą. Widać w tym wpływ myśli oświeceniowej oraz lokalnej społeczności, w której szczególną rolę odgrywała wspomniana już Anna z Sapiehów książna Jabłonowska z Siemiatycz. W tym czasie głową rodu był Jakub Ciecierski pełniący różne urzędy ziemskie w ziemi drohickiej województwa podlaskiego, który bez wątpienia bywał na dworze Jabłonowskiej i może sam interesował się zagadnieniami związanymi z przyrodoznawstwem, wykorzystując wiedzę z zakresu botaniki i zoologii w swojej majętności.
W trakcie konserwacji udało się ustalić, że pierwotnie Dykcyonarz był podzielony na dwa odrębne tomy, ale w XIX w. zostały one połączone w klocek i oprawione w nową okładkę, która zachowała się do dziś (również została poddana konserwacji). Warto podkreślić, że w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej znajduje się drugi wolumin z tej samej biblioteki - wydane w Warszawie 1830 r. Dzieła Franciszka Karpińskiego (wydanie stereotypowe). Nie ma w nim pieczątek proweniencyjnych (co wskazuje, że zachowana w starodruku pieczątka musiała pochodzić z przełomu XVIII i XIX w.), ale wspólnym elementem obu druków jest okładka, wykonana w identyczny sposób przez tego samego introligatora, który oprócz stosowania takiej samej czcionki do opisu druku na grzbiecie, u dołu dodatkowo wytłoczył złocony herb Rawicz. Oprawa introligatorska została wykonana po 1830 r., z czego wynika, że starodruk St-54 był jeszcze w tym czasie przechowywany w prywatnych zbiorach najpewniej Stefana Ciecierskiego (zm. 1888), żonatego z Jadwigą z hr. Rzewuskich. Co ciekawe, ich córka, Jadwiga Jaworska ze Skórca, przekazała Polskiemu Towarzystwu Ludoznawczemu w Cieszynie ok. 100 woluminów z rodowej biblioteki, które w dużej mierze oznaczone były pieczątką "BIBLIOTEKA CIECIERSKICH" lub posiadały opisy własnościowe wskazujące na Jakuba i Ignacego Ciecierskich [6]. Zdaje się to potwierdzać, że właśnie z biblioteki posiadanej na początku XX w. przez Henryka Ciecierskiego, syna Stefana i brata Jadwigi, pochodzi omawiany egzemplarz. Jego dalsze losy pozostają nieznane do czasu, gdy na aukcji "Domu Książki" został zakupiony na potrzeby Biblioteki Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku, przekształconej w 1997 r. w Uniwersytet w Białymstoku.

Herb Rawicz Ciecierskich na grzbiecie okładki starodruku (po konserwacji)

Zakonserwowany, uratowany od zniszczenia, zdigitalizowany i oddany społeczeństwu do swobodnego użytku za pośrednictwem Podlaskiej Biblioteki Cyfrowej starodruk jest świadkiem epoki w wielu aspektach. W wąskim: tematyki, technik drukarskich, autorstwa zarówno dzieła, jak i tłumaczenia. W szerszym zaś: zainteresowań właścicieli, stanu wiedzy w 2. poł. XVIII w. czy kultury społeczeństwa województwa podlaskiego w schyłkowym okresie Rzeczypospolitej. Wszystko to zdecydowało o konieczności ratowania egzemplarza dzieła Montlinota w przekładzie o. Ładowskiego ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej im. Jerzego Giedroycia w Białymstoku. Cieszymy się, że dzięki wsparciu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego działania te były możliwe i zakończyły się sukcesem.


Konserwacja

Księga przed konserwacją została określona jako destrukt, który nawet podczas ostrożnego obchodzenia się mógł ulec kolejnym uszkodzeniom. Konstrukcja woluminu nie istniała, oprawa była osobno, a karty wysypywały się poza blok i praktycznie wszystkie nosiły ślady zabrudzeń, zawilgoceń/zalań oraz infekcji mikrobiologicznych. Uszkodzeniu uległo głównie podłoże papierowe, zakażone przez mikroorganizmy, posiadające liczne uszkodzenia i ubytki oraz przebarwienia. Struktura papieru w wyniku działań grzybów uległa osłabieniu, w wyniku czego karty stały się rozpulchnione i kruche, tak że dosłownie rozsypywały się w rękach. Ponadto karty całej księgi były przemieszane, a ich układ przypadkowy.
Księgę poddano dwukrotnie dezynfekcji w komorze z tlenkiem etylenu. Następnie podjęto próbę ułożenia jej kart do szycia w odpowiedniej kolejności, w czym pomocne były egzemplarze z innych bibliotek (w trakcie tych prac okazało się, że w drugim tomie Dykcyonarza brakuje stron 293-299). Każdą kartę poddano oczyszczeniu z wykorzystaniem głównie miękkiego pędzla i odkurzacza muzealnego Munzt z miękką mikroszczotką. Jedyne chemiczne oczyszczanie kart prowadzono na stole niskociśnieniowym z użyciem spryskiwacza pod ciśnieniem, wody destylowanej i alkoholu etylowego (zapiski i pieczęcie zabezpieczono żywicą Cyklododekan). Czas kąpieli skrócono do minimum ze względu na krytyczny stan papieru. Następnie karty suszono na wolnym powietrzu, po czym prostowano je przy użyciu ciężarków i woreczków z piaskiem. Sklejanie przedarć i uzupełnianie papieru przeprowadzono przy użyciu bibuł japońskich, klajstru ryżowego i pszennego (sporządzonego na bazie wysyconej wody Aseptiną M i alkoholowego roztworu Klucel G), a także termozgrzewalnej bibuły FILMOPLAST R dla stabilizacji najbardziej uszkodzonych fragmentów papieru. Najbardziej zniszczone karty zostały zdublowane roztworem Klucel G w alkoholu na bibułę jedno- lub dwustronnie. Następnie wszystkie karty prostowano w prasie, a przed zszyciem poddano digitalizacji.
Zszywanie bloku starodruku prowadzono w oryginalnym układzie składek (ponad 200 sztuk, w tym wiele składających się tylko z jednej karty), w związku z czym cały proces pochłonął ogromną ilość czasu. Do zszycia użyto nić lnianą bieloną, zbliżoną grubością do wykorzystanej pierwotnie. Nić przed szyciem przeciągano przez bryłkę wosku, by ją zabezpieczyć, a zarazem nie dopuścić do jej plątania się czy zaczepiania o karty. W przypadku omawianego starodruku St-54/1-2 wykorzystano technikę szycia „dwa za jeden”, polegającą na szyciu dwóch składek na raz. Jest to metoda chętnie wykorzystywana przez konserwatorów, ponieważ pozwala uniknąć zbytniego przyrostu grzbietu woluminu. Blok uszyto na taśmy bawełniane po dawnych śladach (pierwotne szycie zachowane było jedynie szczątkowo - do czasu konserwacji dotrwało zaledwie kilka nitek pomiędzy składkami).


Zszyty blok starodruku oprawiono w nową oprawę wykonaną ze skóry, na którą nałożono pierwotną oprawę dzieła. Dołączono też nowe wyklejki, ręcznie szyte kapitałki oraz grzbietówkę konserwatorską, co pozwoliło na uwolnienie grzbietu. Starodruk uzyskał ponadto nowe pudło introligatorskie do bezpiecznego przechowywania [7].


Starodruk przed konserwacją








Starodruk w czasie konserwacji





Starodruk po konserwacji







Oprac. mgr Wiesław Wróbel, mgr Iwona Kotala-Skiba


Zadanie "Konserwacja i digitalizacja starodruku Dykcyonarz służący do poznania historyi naturalney (t. 1-2, Kraków 1783) z księgozbioru rodu Ciecierskich h. Rawicz" zostało dofinansowane ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę w ramach umowy 596/P-DUN/2018



Przypisy:
[1] B. Szacka, Ładowski Remigiusz, w: Filozofia w Polsce. Słownik pisarzy, Wrocław 1971, s. 234.
[2] Oświecenie, w: Bibliografia Literatury Polskiej – Nowy Korbut, t. V, Warszawa 1967, s. 269-271.
[3] Z. Wójcik, Siemiatycki gabinet historii naturalnej Anny Jabłonowskiej, w: Księżna Anna z Sapiehów Jabłonowska (1728-1800). W 200. rocznicę zgonu, pod red. A. Wołka, Z. J. Wójcika, Siemiatycze 2001, s. 89-133; J. Maroszek, Gabinet siemiatycki i zbiory księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej, [w:] Anna ks. Jabłonowska i ks. Krzysztof Kluk – ludzie, którzy wyprzedzili swoją epokę. Referaty z sesji naukowej 30.09 – 01.10.2011, Ciechanowiec 2011, s. 139-157.
[4] T. Jaszczołt, Ciecierscy herbu Rawicz w świetle ksiąg metrykalnych i informacji z gazet z XVII-XIX w., „Ciechanowiecki Rocznik Muzealny” t. X, z. 2, 2014, s. 87-138.
[5] H. Mościcki, Ciecierski Dominik h. Rawicz, w: Polski Słownik Biograficzny, t. IV, s. 36; N. D. Tomaszewski, Dominik Ciecierski (1781-1828) – marszałek szlachty obwodu białostockiego. Szkic do portretu, w: Społeczeństwo - wojsko – polityka. Studia i szkice ofiarowane Profesorowi Adamowi Czesławowi Dobrońskiemu z okazji 70 urodzin, pod red. M. Dajnowicz, A. Miodowskiego i T. Wesołowskiego, Białystok 2013, s. 107-116.
[6] A. Rusnok, Biblioteka Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Cieszynie, „Pamiętnik Cieszyński" t. XI, 1996, s. 49; J. Maroszek, Henryk Ciecierski z Bacik Średnich, kontynuator idei księżnej Anny Jabłonowskiej, w: Księżna Anna z Sapiehów Jabłonowska (1728-1800). W 200. rocznicę zgonu, pod red. A. Wołka, Z. J. Wójcika, Siemiatycze 2001, s. 167-207.
[7] I. Kotala-Skiba, Dokumentacja konserwatorska. Konserwacja starodruku „Dykcyonarz służący do poznania historyi naturalney y różnych osobliwszych starożytności, które ciekawi w gabinetach znayduią” t. 1 i 2, Warszawa 2018, mps w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej im. Jerzego Giedroycia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz