czwartek, 13 kwietnia 2017

Dedykacje w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej: Jan Wiktor

Jakże szybko zmieniają się mody czytelnicze! Kto bowiem obecnie pamięta lub czyta Jana Wiktora, polskiego pisarza i publicystę o liczącym ponad 900 pozycji dorobku, tak przecież popularnego w pierwszej połowie ubiegłego wieku? Warto jednak tę postać przypomnieć, jako że posiadamy w naszych zbiorach publikację z jego odręczną dedykacją.

Jan Wiktor, pocztówka z 1933 r.
Jan Wiktor urodził się 1 listopada 1890 roku w Radomyślu nad Sanem, w rodzinie Augustyna i Marianny z domu Kowalik, którzy zarabiali na życie ciężką pracą fizyczną. Przyszły pisarz uczęszczał do gimnazjum w Dębicy, co stało się dla niego przepustką do lepszego życia. W tym czasie, w 1908 roku, zadebiutował jako publicysta artykułem o pracy samokształceniowej uczniów ze swojej szkoły. Zetknięcie ze środowiskiem działaczy społecznych oraz lektura Ludzi bezdomnych Stefana Żeromskiego spowodowały, że po ukończeniu gimnazjum zdecydował się podjąć studia medyczne we Lwowie (wcześniej zastanawiał się także nad zostaniem księdzem). Żył tam bardzo biednie, często nie miał pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb. W konsekwencji rozwinęła się u niego gruźlica, w związku z czym musiał przerwać studia. Mimo trudności pobyt we Lwowie był również czasem rozpoczęcia pracy literackiej – powstała wtedy pierwsza powieść Wiktora, nigdy nie wydana i później zniszczona. Właściwy debiut literacki miał miejsce w 1915 roku - w „Głosie Narodu” ukazało się opowiadanie Pod Krzywopłotami, opisujące bitwę z 1914 roku pomiędzy oddziałami Rosjan i Austro-Węgier w oparciu o relację jej uczestnika.

Willa Szalay II w Szczawnicy
(fot.: Happa, CC BY 3.0, Wikimedia Commons)
Ze względu na zły stan zdrowia Wiktor musiał poddać się długotrwałemu leczeniu najpierw w Zakopanem, potem w Szwajcarii; wreszcie w 1913 roku trafił do Szczawnicy. Zachwycił się tą miejscowością oraz rejonem Pienin i do końca życia wracał tam jeszcze wielokrotnie, by odpoczywać i tworzyć [1]. Brał czynny udział w życiu uzdrowiska i zabiegał o jego rozwój. W 1956 roku opublikował tworzoną przez 27 lat monografię Pieniny i Ziemia Sądecka. Ponadto był kolekcjonerem sztuki ludowej i pozostawił po sobie bogaty zbiór m.in. malowanych na szkle obrazków, figurek i ceramiki. Wiktor doczekał się uznania zasług w zakresie popularyzacji Pienin – jego nazwiskiem nazwano jeden z najciekawszych pienińskich rezerwatów przyrody, założony w 1963 roku Wąwóz Homole.

Wąwóz Homole (Pieniny)
(fot.: Jerzy Opioła, CC BY 2.5, Wikimedia Commons)
Jan Wiktor szczególną popularność jako pisarz zdobył w dwudziestoleciu międzywojennym. W 1920 roku wydał debiutancki tom opowiadań Oporni, oparty na doświadczeniach zebranych podczas odbytej zaraz po I wojnie światowej wędrówki z kolumną sanitarną po zniszczonych ziemiach Chełmszczyzny. Sukcesem literackim okazała się powieść Burek, której recenzenci przyznawali wysokie walory artystyczne. Dobre opinie uzyskiwały również inne utwory o tematyce zwierzęcej, ale za jedno z ważniejszych osiągnięć uważa się opublikowaną w 1928 roku powieść Tęcza nad sercem, chwaloną za m.in. trafny rysunek psychologiczny postaci.
Na lata 30. przypada okres największych osiągnięć Jana Wiktora. W tym czasie powstają najważniejsze, społecznie zaangażowane dzieła, które ugruntowały jego ogromny moralny i społeczny autorytet – Wierzby nad Sekwaną podejmujące temat polskiej emigracji zarobkowej we Francji (1933) oraz Orka na ugorze o problemach podhalańskiej wsi (1935), która szybko trafiła do kanonu gimnazjalnych lektur.

 Jan Wiktor (z lewej), muzyk Stefan Stoiński i literatka
Janina Brzostowska podczas wypoczynku, 1930 - 1939 r.
(NAC, syg. 1-K-12573)
Czas okupacji niemieckiej pisarz spędził w Krakowie, gdzie angażował się w działania tajnych związków pomocy. Pracę społeczną kontynuował także po wojnie – był posłem do Krajowej Rady Narodowej i na sejm I kadencji, później radnym miejskim, a także członkiem wielu organizacji społecznych i kulturalnych. Nie zaniedbywał również pracy literackiej: spotykał się z czytelnikami, pisał i publikował niemal do ostatniej chwili, porzucając wcześniej chętnie podejmowaną tematykę wiejską na rzecz uniwersalnej. W 1964 roku otrzymał państwową nagrodę literacką pierwszego stopnia za całokształt twórczości.
Autor Orki na ugorze kontynuował także działalność publicystyczną, z której na szczególną uwagę zasługują reportaże. Interesowały go szczególnie takie tematy, jak stosunki społeczne na wsi, sprawy mniejszości narodowych, problemy narodowe i socjalne Polaków na Śląsku czy zagadnienia związane z kulturą ludową.

Grób Jana Wiktora na Cmentarzu Rakowickim
Jan Wiktor zmarł 17 lutego 1967 roku w Krakowie i został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Tak wspominał go w wydanej w 1989 roku książce przyjaciel, Jerzy Ronard Bujański (1904-1986), krakowski aktor, reżyser i teatrolog: (…) na imaginacyjnym ekranie wspomnień jawi się wyrazista sylwetka o kanciastych raczej konturach i twarzy ciemnawej, pobrużdżonej. I zaraz ta ręka podniesiona, nieodłącznie trzymana przy wargach. Zgiętymi palcami nakrywająca kąciki ust, jakby tłumiąca słowa, i tak przecież niezbyt głośno wypowiadane, zawsze z pewnego rodzaju przydechem. I te oczy dobrotliwe, zawsze smutne, przenikliwie patrzące na wszystkich i na wszystko. (…) Ale przede wszystkim: uśmiech – urokliwy, rzadko beztroski, częściej zamglony melancholijną zadumą – uśmiech przykuwający [2]. (s. 39)
Po śmierci Jana Wiktora jego twórczość z czasem została zapomniana, czego powodem były przede wszystkim przewartościowania w sferze ideologii i etyki oraz dezaktualizacja programu społecznego [3]. Autor Burka miał głębokie przekonanie o szczególnej roli literatury i pisarzy w życiu społecznym, zawód literata rozumiał jako pewnego rodzaju posłannictwo. Swoje dzieła opierał mocno na własnych obserwacjach i przeżyciach, nieustannie je doskonaląc i poprawiając, głównie pod względem języka i stylu. Jak to ujął Zbigniew Anders [4], twórczość Jana Wiktora to przede wszystkim dokument czasów, w których powstawała.
Biblioteka Uniwersytecka posiada w swoich zbiorach kilkadziesiąt publikacji autorstwa Jana Wiktora, w tym również te o charakterze etnograficznym. W jednej z nich – zbiorze szkiców literackich Gołębie przy kościele – znajduje się autorska dedykacja (niestety brak danych o jej adresacie):


Dlaczego Jan Wiktor zdecydował się zawrzeć w dedykacji akurat takie słowa? Jak pisze wspomniany wcześniej Bujański, pisarz był czuły na punkcie krytyki swoich dzieł: Gryzł się brakiem właściwych ocen. (…) Przez długie miesiące potrafił cytować jakiś niezbyt życzliwy passus w tego rodzaju publikacjach. Z goryczą wykazywał, że inni cieszą się szczególną życzliwością zoilów [5]. Jak zatem oceniano wspomnianą w dedykacji Tęczę nad sercem? Pewien wybór opinii można znaleźć w publikacji Jan Wiktor w 70 rocznicę urodzin pod red. Piotra Banaczkowskiego. Ich autorzy, chwaląc recenzowaną książkę, mianują ją „zjawiskiem niezwykłym na rynku literackim”, określają jako dzieło „na wskroś indywidualne” i mające „zapewnione miejsce w literaturze światowej” [6].
Warto też napisać parę słów o samej książce, w której znajduje się dedykacja. Jest to druk bibliofilski, przeznaczony dla czwartego [7] zjazdu bibliofilów w Poznaniu, który odbył się w dniach 30.05-02.06.1929 roku i zgromadził 700 uczestników z całego kraju. Nakład publikacji wyniósł 450 numerowanych egzemplarzy, z czego sto pierwszych przekazano zjazdowi bibliofilów, sto kolejnych – Towarzystwu Miłośników Książki w Krakowie [8], egzemplarze od 201 do 230 otrzymał autor, a pozostałe trafiły do sprzedaży księgarskiej. Zamieszczony w niej tekst ozdabiają inicjały będące podobiznami inicjałów poznańskiej drukarni Jana Wolraba z XVI wieku [9].


W zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej znajduje się egzemplarz o numerze 202, co oznacza, że musiał początkowo należeć do Jana Wiktora. Do kolekcji BU trafił w 1984 roku jako dublet z oferty Biblioteki Narodowej.

mgr Ewa Witkowska

Przypisy: 
[1] Jan Wiktor szczególnie upodobał sobie willę Szalay II, należącą do mającej węgierskie korzenie rodziny Szalayów. Od swojej protektorki Henrietty Szalay, której zadedykował jeden ze swoich pierwszych utworów Przez łzy, otrzymał w tym budynku mieszkanie na jednym z wyższych pięter, skąd miał piękny widok na okolicę. Więcej informacji o rodzinie Szalayów i pobytach Jana Wiktora w Szczawnicy – zob. Historia Domów Wypoczynkowych Szalay, dostęp: 11.04.2017.
[2] Jerzy Ronard Bujański, Jan Wiktor: przyjaciel serdecznie wspominany, [w:] tenże, Narodziny zaczarowanej dorożki, Kraków 1989, s. 39.
[3] Obecnie zdarza się, że postać Jana Wiktora wzbudza kontrowersje związane z faktem, iż był on jednym z 53 sygnatariuszy rezolucji krakowskich pisarzy potępiających osoby oskarżone o współpracę z amerykańskim wywiadem w sfingowanym procesie kurii krakowskiej w 1953 roku - zob. Pisarz Jan Wiktor - patron kontrowersyjny, dostęp 11.04.2017.
[4] Zbigniew Anders, Kreator utopii i realista. O życiu i twórczości literackiej Jana Wiktora, Rzeszów 1991.
[5] J. R. Bujański, dz. cyt, s. 51.
[6] Z głosów krytyki literackiej o utworach Jana Wiktora, wyb.: Teresa Bieńkowska i Zdzisława Vogel, [w:] Jan Wiktor w 70 rocznicę urodzin, pod red. Piotra Banaczkowskiego, Warszawa 1960, s. 106-109.
[7] W innym miejscu widnieje informacja, że jest to druk ofiarowany przez autora i Drukarnię „Czasu” trzeciemu zjazdowi bibliofilów polskich w Poznaniu. Tymczasem – jak informuje Jadwiga Cesak w artykule poświęconym zjazdom bibliofilów polskich w dwudziestoleciu międzywojennym – trzeci zjazd miał miejsce we Lwowie, natomiast dopiero czwarty odbył się w Poznaniu – zob. Jadwiga Cesak, Zjazdy bibliofilów polskich w dwudziestoleciu międzywojennym, dostęp: 11.04.2017.
[8] Towarzystwo Miłośników Książki w Krakowie było drugą po warszawskim Towarzystwie Bibliofilów Polskich organizacją bibliofilską w Polsce. Powstało w 1922 roku z inicjatywy m.in. Józefa Grycza, Aleksandra Birkenmajera oraz Kazimierza Witkiewicza, który został wybrany na stanowisko prezesa i pełnił tę funkcję aż do rozwiązania towarzystwa w 1962 roku. W 1925 roku TMK zorganizowało Pierwszy Zjazd Bibliofilów Polskich, który zgromadził miłośników książki z kraju i zagranicy (Barbara Szornel-Dąbrowska, Towarzystwo Miłośników Książki w Krakowie w latach 1922-1939, dostęp: 12.04.2017).
[9] Jan Wolrab I, łączony z księgarsko-drukarską rodziną Wolrabów działającą w Lipsku i Budziszynie, przybył do Poznania w 1578 roku. Drukował głównie na zamówienie kolegium jezuickiego, przede wszystkim czołowych reprezentantów kontrreformacji, w tym Jakuba Wujka i Hieronima Powodowskiego. W sumie jego oficyna wypuściła w ciągu 14 lat działalności około 100 druków. Posługiwała się sześcioma seriami inicjałów, pochodzących prawdopodobnie z warsztatów w Wittenberdze. Jan Wolrab zmarł w 1591 lub 1952 roku, a jego drukarnia, kierowana początkowo przez wdowę i synów, przetrwała do 1787 roku. (Drukarze dawnej Polski od XV do XVIII wieku. Tom 3, część 1: Wielkopolska, oprac. Alodia Kawecka-Gryczowa, Krystyna Korotajowa, Jan Sójka, Wrocław 1977, s. 269-284).

Bibliografia: 
1. Zbigniew Anders, Kreator utopii i realista. O życiu i twórczości literackiej Jana Wiktora, Rzeszów 1991.
2. Jerzy Ronard Bujański, Jan Wiktor: przyjaciel serdecznie wspominany, [w:] tenże, Narodziny zaczarowanej dorożki, Kraków 1989, s. 37-57.
3. Mieczysław Dąbrowski, Wiktor, Jan, [w:] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, t. 2 N-Ż, Warszawa 1985, s. 595-596.
4. Anna Niewolak-Krzywda, Twórczość literacka Jana Wiktora, Rzeszów 1991.
5. Barbara Węglarz, Pisarz Jan Wiktor i Szczawnica, dostęp: 11.04.2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz